Polka

Tu i teraz. Sobota, 7 października, godz. 17:37.

Co robią Polki w sobotę o 17:37 czasu polskiego? Dzisiaj kolejna odsłona mojego projektu Tu i teraz. Po raz drugi zapraszam w podróż dookoła świata. 4 kontynenty, 19 kobiet, 13 krajów i ich świat zamknięty w jednej minucie życia. Praca, zabawa z dziećmi, odpoczynek w domu lub na łonie natury. Dzień i noc. No i… Continue reading Tu i teraz. Sobota, 7 października, godz. 17:37.

Emigrantka

Tu i teraz. Piątek, 7 września, godz. 14:05.

Podobno najlepsze pomysły przychodzą nam do głowy pod prysznicem i podczas biegania. Jak już wcześniej pisałam, zaczęłam biegać. Niestety, moje uszy nie współpracują ze słuchawkami (albo odwrotnie), więc skazana jestem na bieganie w ciszy. Żeby nie umrzeć po drodze, z nudów lub wyczerpania, myślę o różnych rzeczach. I własnie podczas jednego z biegów wpadł mi… Continue reading Tu i teraz. Piątek, 7 września, godz. 14:05.

matka · Polka

Czego Jaś się nie nauczy…

– Mamo, jeszcze dwa minuty! Wezmę tylko te dwa strony i możemy iść do parku – krzyczy z góry syn. – Dwie – mamroczę pod swoim polonistycznym nosem. – Dwie minuty, dwie strony… Pamiętacie Zulu-Gulę? Zulu-Gula to bardzo trudna język. Polski też. Mówię to z pełną świadomością jako matka, emigrantka i polonistka na spoczynku. Ile się… Continue reading Czego Jaś się nie nauczy…

matka

Matka czworga, bizony i bieganie

W jednym z ostatnich wpisów na moim fanpejdżu podzieliłam się z wami informacją, że z przygodami, bądź co bądź, ale udało mi się przebiec jakiś tam kawałek Nowego Jorku. Niech będzie – skraweczek. Do dzisiaj się zastanawiam, czy te gratulacje dotyczyły tego, że udało mi się dobiec do toalety, czy jednak tego, że ruszyłam swoje… Continue reading Matka czworga, bizony i bieganie

Emigrantka · Stany Zjednoczone

Nowy Jork po roku

Dziś mija rok. Kolejny rok na emigracji. Pierwszy w Stanach, w Nowym Jorku. Ciężko uwierzyć, że minęło kolejnych 365 dni (szybko sprawdzam, czy rok nie był przestępny). Jaki był ten pierwszy nowojorski rok, jak mogę go podsumować, jeśli w ogóle to możliwe? Ostatni rok to milion chwil zmieniających wszystko. Z pełnym wachlarzem przeżyć, uczuć i… Continue reading Nowy Jork po roku

matka

Coś więcej niż życie…

Długo się zastanawiałam, czy napisać ten tekst. Długo biłam się z myślami, czy warto tak bardzo wywalać siebie publicznie. Dotykać tego, co najbardziej wrażliwe, prywatne, co leży gdzieś na sercu, na dnie… I nawet teraz, pisząc go, nie do końca jestem pewna, czy dobrze robię. Ba! Nie jestem nawet pewna, czy go opublikuję – jak… Continue reading Coś więcej niż życie…

Stany Zjednoczone

Coney Island

Obiecałam jakiś czas temu, że napiszę o naszym wypadzie do Coney Island. Szczerze mówiąc, zabieram się do tematu jak pies do jeża, bo nie lubię pisać o takich rzeczach. Jakoś nie za bardzo mi takie tematy leżą. Pomijam już fakt, że moja wena twórcza jest dość mocno przytłamszona. No, ale nie ma co narzekać. Jeśli… Continue reading Coney Island