Tajlandia

Łódką po Chao Phry’a

Dawno, bo dawno, ale pisałam już na blogu o poruszaniu się tajską taksówką, tuk-tukiem, a o łodziach, na których spędziłam pół swojego tajskiego życia, ani słowa. A dzisiaj przypadkiem znalazłam bilet – pomięty, wyprany, ale bilet z łódki! No i wspomnienia wróciły. Żeby więc się całkiem nie zatarły, jak numerki na wspomnianym bilecie – dzisiaj podróż… Continue reading Łódką po Chao Phry’a

Tajlandia

Inny świat czyli słów kilka o wakacjach w Rayong

Dzisiaj trochę wspomnieniowo. Przeglądając moje zdjęcia z Tajlandii, natknęłam się na kilka z naszych wakacji z okolic Rayong. Pojechaliśmy tam na kilka dni w lipcu. Dzieci akurat zaczęły wakacje, więc dla nas to był okres idealny. Do tego nie za daleko od Bangkoku, co dla nas miało znaczenie, bo można było się tam wybrać autobusem… Continue reading Inny świat czyli słów kilka o wakacjach w Rayong

Tajlandia

Szlachetne zdrowie czyli słów kilka o tajskiej służbie zdrowia

Kiedy mój mąż oznajmił mi, że czas pakować nasze włoskie życie, bo przenosimy się do Bangkoku, usiadłam przed komputerem i sprawdziłam dwie rzeczy: szkoły i szpitale. (Potem jeszcze, czy mają h&m, ale zakupy to zupełnie inny temat…) Edukacja i opieka zdrowotna to dwie najważniejsze rzeczy, które jako matka, biorę pod uwagę przy zmianie miejsca zamieszkania. W Europie… Continue reading Szlachetne zdrowie czyli słów kilka o tajskiej służbie zdrowia

matka · Tajlandia

Z dzieckiem w Tajlandii

Kiedy jeszcze mieszkałam w Tajlandii, sporo pytań kierowanych do mnie dotyczyło wakacji z dziećmi. Wiadomo, jak to matki – mają zawsze milion pytań o dzieci. Dzisiaj więc kilka odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania. Mnóstwo razy powtarzałam, że Tajlandia jest krajem cywilizowanym. Nie jest to kraj trzeciego świata. Nie ma tu smoków ziejących ogniem. Nie praktykuje… Continue reading Z dzieckiem w Tajlandii

Emigrantka · Tajlandia

Pokochać Bangkok w dwa… lata

To nie była łatwa miłość. Nazwałabym to związkiem dość burzliwym, z problemami. Bez kłótni i pretensji, ale jednak z nutką goryczy gdzieś pomiędzy. Zupełnie jak ziarnko maku między zębami. Niby go nie ma, a jednak wkurza, że człowiek cyka jak szalony, żeby się go pozbyć. Koniec sierpnia 2014. Pora deszczowa w pełni. Po kilku tygodniach… Continue reading Pokochać Bangkok w dwa… lata

Emigrantka · Tajlandia

Szaleńcza jazda tuk-tukiem

Jakiś czas temu pisałam o poruszaniu się po Bangkoku taksówkami. Jednak transport po mieście, to nie tylko taksówki. Temat jest zdecydowanie bardziej złożony. Dzisiaj chciałabym przybliżyć Wam bardzo charakterystyczny dla bangkockiej ulicy środek transportu: Tuk-tuki Madame, madame! Tuk-tuk? Cheap, half price! (choć żadna oferta nie została rzucona). Tak zaczepiają mnie kierowcy tuk-tuków dość często. Co to… Continue reading Szaleńcza jazda tuk-tukiem

matka · Tajlandia

Dzieci emigrantów

Tekst ten planowałam opublikować na Dzień Dziecka, ale tyle się u nas dzieje, że wszystkie moje piśmiennicze plany idą w łeb. Nadrabiam więc i o dzieciach emigrantów (i emigrantach jednocześnie) piszę. Słowem wstępu Bardzo często dostaję pytania od rodziny, przyjaciół, znajomych i nieznajomych o dzieci. Gdybym miała to wszystko zebrać, to myślę, że wyszedłby z tego dość… Continue reading Dzieci emigrantów