Tajlandia

Inny świat czyli słów kilka o wakacjach w Rayong

Dzisiaj trochę wspomnieniowo. Przeglądając moje zdjęcia z Tajlandii, natknęłam się na kilka z naszych wakacji z okolic Rayong.

Pojechaliśmy tam na kilka dni w lipcu. Dzieci akurat zaczęły wakacje, więc dla nas to był okres idealny. Do tego nie za daleko od Bangkoku, co dla nas miało znaczenie, bo można było się tam wybrać autobusem z Ekkamai z kilkumiesięcznym wtedy Juniorem. W Tajlandii lipiec to mało popularny czas na wakacje – leje, leje i jeszcze raz leje, więc hotel, w którym się zatrzymaliśmy był niemalże pusty. Nie licząc komarów i pająków, bo tych jakby było dość sporo  – nie żeby hotel był jakiś obskurny, ot low season to po co sprzątać.

Plaża w Rayong była beznadziejna, a przynajmniej daleka od tych z obrazków reklamujących rajskie plaże tajskie. Brudna, pełna siatek jednorazowych, kondomów i plam po ropie. Do tego dość często padał deszcz – w końcu jak wspomniałam to sezon monsunowy. Nie było więc mowy o wylegiwaniu się na plaży i smażeniu się na raczka – dobra nasza rak skóry dopadnie nas później. Postawiliśmy więc na czynny odpoczynek – dużo spacerów i zwiedzanie okolicy. I tym sposobem trafiliśmy na plażę w Ban Phe. Niby nic takiego a jednak zapadła mi ona w pamięci na dość długo.

Plaża to może za dużo powiedziane. Był odpływ, więc woda odsłoniła sporo błotnistego brzegu. Było tam sporo ludzi – tubylców, grzebiących w ziemi. Niewiele myśląc, wiedziona intynktem wścibskiej białej baby, zeszłam ze skarpy i poszłam sprawdzić, co to za złoto tam kopią. Było dość ciepło, więc i to bagienko było ciepłe i lepkie, a do tego z lekka cuchnące. Podeszłam bliżej grupki kobiet. Każda z wiaderkiem i łyżką. Skupione, w ciszy dłubały w ziemi, wyciągając z niej małże. Niedaleko bawiła się grupka dość małych jeszcze dzieci. Biegały, obrzucały się błotem, bawiły się muszlami, wodą. Zapytałam się, czy mogę zrobić zdjęcia. Starałam się im za bardzo nie przeszkadzać, a jednak czułam się jak intruz wkraczający na obcy teren. I właśnie te zdjęcia są najlepszą dla mnie pamiątką z tych wakacji. Nie mam pojęcia, jak wygląda życie tych dzieci poza plażą, gdzie towarzyszą swoim matkom/babciom/ciociom w codziennym zarabianiu na chleb, ale jakoś mam dziwne przeczucie, że znacznie różni się ono od życia naszych dzieci otoczonymi telefonami, iPadami i komputerami…

IMG_8411

IMG_8417

IMG_8421IMG_8425

IMG_8429

IMG_8424IMG_8435

IMG_8431IMG_8441

Advertisements

One thought on “Inny świat czyli słów kilka o wakacjach w Rayong

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s