Uncategorized

Minął rok!

Tak, to dzisiaj. Dzisiaj obchodzimy pierwsze urodziny Akcji Emigracji. Mojej Akcji Emigracji. To właśnie rok temu napisałam pierwszy post. Z lekką taką nieśmiałością (zupełnie jak w reklamie podpasek Always) wysłałam do recenzji dwóm osobom (Aga, Siostra – dziękuję). No i potem jakoś poszło.

Przez cały ten rok cieszyłam się z każdego czytelnika, z każdego komentarza, z każdego like’a. Bardzo Wam wszystkim za to dziękuję, bo jednak wiara kury domowej w swoje możliwości bywa czasami mała… Dziękuję za to, że się Wam chce czytać, zaglądać, komentować, być. Dziękuję za cierpliwość, kiedy na blogu jest cisza. Dziękuję za wsparcie. To dużo. Bardzo. (Czuję się trochę jak na rozdaniu Oskarów).

Ten rok zmienił bardzo dużo w moim życiu. Rok temu siedziałam w Tajlandii na 20 piętrze wieżowca przy Rattanakosin. Z nosa kapało, z pleców kapało, z tyłka – wiadomo. Pisałam jako matka trójki dzieci, jako emigrantka, jako Polka. Mam nadzieję, że chociaż trochę udało mi się przybliżyć Wam mój punkt widzenia i siedzenia. Wiem, że temat Tajlandii jest niewyczerpany, ale nie jest to blog podróżniczy, turystyczny. To blog osobisty. I jakoś przestałam się przejmować tym, co muszę. Teraz jest Nowy Jork. Kolejny przystanek w moim życiu. Bardzo zwrotny, zaskakujący dlatego czasami na blogu zalega taka cisza i wtedy moi najwierniejsi czytelnicy się upominają (dziękuję wszystkim – kto wie, ten wie). Ale żeby pisać lekko, na duszy lekko też musi być. Nadal jestem matką – ciągle trójki, choć ten stan niedługo ulegnie zmianie, nadal jestem emigrantką – kto wie, jak długo i nadal jestem Polką – to się akurat nie zmieni. Z nosa kapie już tylko z zimna, a zimno bywa bardzo – ku mojej radości, bo ja to jednak człowiek Północy jestem. Nadal w duszy kotłuje sie mnóstwo myśli związanych z  emigracją, życiem, dziećmi.

Co przyniesie kolejny rok? Jak mawiał mistrz Forest Gump – Życie jest jak pudełko czekoladek. Nigdy nie wiesz, co Ci się trafi. Mawiał też Shit happens, ale to już inna bajka… W końcu jedno nie wyklucza drugiego, prawda? Na jedno i drugim trzeba być gotowym. W końcu show must go on!

A poniżej kilka wspomnień…

img_9187
Ayutthaya. 
img_9659
Niezapomniane widoki.
img_9668
Phuket.
img_20160111_082102
Tajski luz i…fantazja.
img_20160210_154920
Mycie okien z dreszczykiem emocji.
img_20160218_102246
Plaża w Phuket. Pełna rosyjskich turystów.
img_20160224_083350
Orzeszka?
pano_20160407_181753
Widok z balkonu.
img_20160507_172428
A sanepidu nie widać. 
img_20160513_084023
Tuk-tuk i jego zmęczony kierowca.
img_20160817_173523
Jedno z pierwszych zdjęć NY.
img_20160824_115600
Broadway.
img_20160825_134806
Widok na Manhattan.
img_20161023_165827
Sztuka uliczna.
img_20161023_171806
Long Island i dawna rozładownia.
img_20161127_223649
I jeszcze więcej sztuki ulicznej.
img_20161204_102800
Świąteczny wystrój Saksa.
img_20170107_125251
Jest i wyczekiwana zima. 
Reklamy

12 myśli na temat “Minął rok!

      1. Dziękuję, czytać o Was to sama przyjemność. Bardzo mnie zainteresowałą historia Twojej Rodziny:) Szczerze kibicuję Waszym przedsięwzięciom. Podziwiam za odwagę, której mi często brakuje. Wszystkiego dobrego z Holandii:)

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s