Emigracja · Tajlandia

20 ciekawostek dotyczących tajskiego jedzenia

Dzisiaj zbiór ciekawostek dotyczących jedzenia i picia.

  • W Tajlandii jedzenie można kupić na każdym kroku. Charakterystyczne dla tajskiej ulicy są budki z jedzeniem na kółkach. Czasami budki są po prostu pchane przez właściciela na pożądane miejsce, a czasami taki interes jest przyczepiony do motocykla (motocykle w Tajlandii to dłuuuugi temat).

    IMG_20160224_083350
    Uliczny sprzedawca orzeszków i kiełbasek. China Town, Bangkok.
IMG_20160405_111610 (1).jpg
Mobilna kuchnia. Pinklao. Bangkok.
  • Posiłek jemy łyżką i widelcem (łyżka w prawej, widelec w lewej), ewentualnie pałeczkami.
  • Istnieje kilka teorii, dlaczego tajskie jedzenie jest tak ostre. Jedna z nich mówi, że dzięki papryczkom chili, czosnkowi i imbirowi wybija się bakterie, które dość łatwo mnożą się w takim upale. Druga mówi, że pod wpływem takiego jedzenia, ciało poci się i tym samem chłodzi. Trzecia, że zawarta w chili kapsaicyna przyspiesza metabolizm, który w takich upałach zwalnia.
  • A jak już mowa o ostrym jedzeniu. Mitem jest, że każda potrawa jest ostra. Kuchnia tajska jest bardzo różnorodna. Owszem chili i czosnku używa się tutaj bardzo dużo, ale jeśli ktoś nie życzy sobie, zawsze może powiedzieć Mai phed i zrobi się pod życzenie klienta. I odwrotnie też – czasami potrawy są piekielnie ostre, wtedy kucharz ostrzega. Tak było podczas jednej z naszych wypraw. Mąż zamówił danie, kucharz ostrzegał. I mi mąż prawie spłonął. A wyglądało tak niewinnie.

    IMG_20141224_193556
    W Chumphon.
  • Zamawiasz swoje wymarzone tajskie jedzonko. Delektujesz się każdym kęsem. W końcu danie ląduje w brzuszku i…między zębami. Co zrobić Panie Prezesie? Nie dłubać palcami! To bardzo niegrzeczne. Wykałaczki znajdziesz niemal na każdym ulicznym stoliku. Swoją drogą – dłubanie w nosie już nie jest takie be. Dłubią wszyscy.
  • Niech Cię również nie zdziwi widok papieru toaletowego na stoliku podniebnej jadłodajni. Dla Tajów serwetki papierowe i papier są same-same.
  • Dodatki – Do wielu potraw serwowanych w Tajlandii dodaje się cukier, również do tych pikantnych. Dla wzmocnienia smaku do wielu gotowanych potraw dorzuca się glutaminian sodu. Kupując woreczek z krojonymi owocami, dostaniesz dodatkowo w małym woreczku chili i cukrem. Dość osobliwe połączenie.
  • A jak już mowa o owocach. Ten, kto próbował, powie, że nic słodszego i soczystego w życiu nie jadł. Nie ma się co dziwić. Po obraniu moczy się je w wodzie z cukrem.

IMG_20141122_124128

  • Durian – ponoć najbardziej śmierdzący owoc świata. No załóżmy, że perfuma to nie jest, ale de gustibus non disputandum est. Sezon na ten kolczasty przysmak trwa w Tajlandii od końca marca do sierpnia. Co ciekawe – inaczej śmierdzi jego kolczasta powłoka, a inaczej środek.
  • Przewożenie durianów środkami komunikacji publicznej jest niedozwolone i można zapłacić karę. Niektórzy taksówkarze też odmawiają kursu, gdy widzą, co ich czeka. Z łódki i tuk-tuka nikt nas jeszcze nie wyrzucił.

    IMG_20150606_110831
    Stoisko z durianami. Rotfai Thonburi Market.
  • Picie bezpośrednio z butelki jest uważane za niegrzeczne. Do każdego napoju zakupionego na ulicy lub sklepie dostaniesz słomkę. Skorzystaj, bo wyjdziesz na buca.
  • Piwo z lodem? A i owszem. Zupełnie normalne, że do wszelkich napojów dodaje się lód. Do piwa też.
  • A jak już o lodzie – jeśli nie chcesz spędzić swoich wakacji w toalecie, rozsądnie wybieraj napoje z lodem kupowane na ulicy. Źródło pochodzenia lodu jest znane tylko sprzedawcy. Kubek wody z lodem dostaniesz do posiłku kupionego na ulicy gratis – tam, gdzie są krzesełka i stoliki.
  • I jeszcze więcej o lodzie – kupując na ulicy napój z lodem, nie dziw się, jeśli dostaniesz lód z napojem – zazwyczaj sprzedawcy pakują go po samą pokrywkę i tylko dolewają nieco płynu. Tak jest dla nich taniej.
  • Schłodzony kokos jest świetnym izotonikiem. A jak już w temacie – Red Bull pochodzi z Tajlandii właśnie (nazywa się tu daeng krating).

    IMG_9134.jpg
    Ulica Khao San, Bangkok.
  • Kanapki – chociaż kanapki nie są typowo tajskim jedzeniem, to można je w niektórych miejscach kupić. Jednak jedzenie ich może być uważane za niepoprawne politycznie. Ma to związek z wydarzeniami w roku 2014.
  • Chociaż targowanie się leży w naturze Tajów ceny dań obiadowych nie podlegają temu zwyczajowi. Płacimy tyle, ile jest napisane w karcie – często jest w dwóch językach tajskim i angielskim, a co ważne są zdjęcia.
  • Gdy podajemy lub odbieramy talerz z jedzeniem, należy pamiętać, że robi się to prawą ręką. Lewa uważana jest za nieczystą (Tajowie nie używają papieru toaletowego, tylko się podmywają – właśnie lewą ręką). Nie należy też sięgać ponad czyjąś głową – to nieuprzejme. Głowa jest bardzo szczególną częścią ciała dla nich.
  • Jeśli szef zaprasza swoich podwładnych na kolację – szef płaci!
  • W wielu mieszkaniach tajskich nie ma kuchni. Po prostu nie opłaca się gotować, jeśli wszystko można kupić na ulicy. Poza tym kto przy zdrowych zmysłach siedziałby przy garach w takie upały? Chyba tylko ja!
Reklamy

One thought on “20 ciekawostek dotyczących tajskiego jedzenia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s